Vitani - w bitwie

 Dlaczego tu jestem?

Zacznijmy może od tego kim jestem. Hmmm to dobre pytanie. Dużo z Was pewnie nie spodziewałoby się po mnie - mnie z rzeczywistości, że w mojej głowie toczy się wojna. Vitani - taki pseudonim obrałam już parę lat temu. Nawet nie wiem skąd się wziął. Niedawno jednak, zaczęłam się nad tym zastanawiać. Czy gdzieś to usłyszałam? Czy jest ktoś taki? I czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Okazało się, że owszem, ma. Vitani to słowo pochodzące z języka Suahili i oznacza "w bitwie". Doszłam do wniosku, że nie przypadkiem zatem musiałam wybrać tę właśnie nazwę. Przecież moje myśli toczą w mojej głowie nieustającą bitwę. Serce konkuruje z rozumem. Radość przeciwstawia się smutkowi. A chęć życia stawia czoła śmierci. Wiem kim jestem, choć z drugiej strony mam wrażenie, że jeszcze nie znam siebie. Nie znam uczuć, które przyjdą za sekundę, ba!, nie znam nawet do końca uczuć, które mam teraz. Nie umiem ich określić. Chyba dlatego od paru lat piszę. W dużej mierze są to wiersze. Czasami jednak zdarza mi się pisać coś więcej. Nie lubię mówić o sobie wprost, dlatego pokochałam poezję. Na samym początku wrzucę wiele tekstów z mojej przeszłości. Każdy z nich jest dla mnie niesamowicie ważny. Zawsze zapisuję przy nich datę i dokładną godzinę, ma to wbrew pozorom ogromne znaczenie. Będziecie mogli dzięki temu zobaczyć moją drogę, drogę do miejsca, w którym jestem teraz. Zapytacie może, dlaczego dopiero w tym momencie decyduję się pokazać swoją twórczość światu. Odpowiedź jest bardzo prosta, a zarazem bardzo skomplikowana. Bałam się. Moja poezja jest częścią mojej duszy, mojej osoby, jest mną, a co za tym idzie, publikując te "wytwory" publikuję siebie. I choć strach powoli mija nadal w głowie mam milion głosów. Dużo z nich krytykuje mnie za to co właśnie robię. Ale posłucham tylko tego jednego. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć:




Cześć jestem Vitani, czytaj mnie.
Po cichu. 
Dokładnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

co zabija

Nie rozumiesz